Croatia part IV

Zdjęcia mówią same za siebie (zresztą moje policzki także) jak bardzo tam było gorąco i parno. Mimo wszystko uwielbiam taką pogodę i nie było nawet mowy by choć trochę ponarzekać. Najważniejsze to luźne, przewiewne ubrania i buty i tak właśnie się ubrałam na małą wyprawę po mieście i do zamku na szczycie. Panorama piękna, to widać, dla takich widoków chciałoby się tam zostać na zawsze. Zdecydowanie polecam to miejsce dla chętnych, którzy chcą odwiedzić Chorwację a nie wiedzą jakie miasto wybrać. Gdy dnie są monotonne, ciche i upalne wieczory natomiast są tego przeciwieństwem. Pełno festynów, przebieranek, konkursów, zabaw, koncertów, pokazów to tutaj już norma. Ludzie wychodzą z domów i przeciskając się przez tłumy człowiek się zastanawia gdzie oni wszyscy mieszkają. Niestety kiedy wieczorami wychodziliśmy coś zjeść, bądź po prostu się przejść nie brałam ze sobą aparatu więc nie mam tego wszystkiego uwiecznionego, a szkoda bo to był niezapomniany widok ludzi którzy byli przebrani (i bardzo zdystansowani do siebie, w Polsce by to nie przeszło) za niemowlaków, różne stwory i wiele innych, których nie jesteście sobie w stanie nawet wyobrazić.
+ Nie wymieniam się obserwacjami, jakkolwiek to dziwnie brzmi. Ale uwierzcie mi, że wasze komentarze też dziwnie brzmią. Jeżeli podoba Wam się mój blog – zaobserwujcie, proste. Tak samo zrobię ja. Buziaki!

1 relacja
2 relacja
3 relacja

szorty – c&a buty/okulary – nn top – h&m torba – allegro

Dark grey

Jakby nie dość, że zdjęcia są strasznej jakości ze względu na porę wieczorową, to jeszcze blogspot dołożył do pieca. Mam nadzieję, że wybaczycie mi tą jakość, ale obiecuję, że już więcej nie wybiorę się wieczorem na zdjęcia. Albo popołudniu albo rankiem bądź wcale. Oby tylko za często nie wychodziło to trzecie. Zestaw bardzo wygodny, znów nie ma co o nim pisać, bo to taki zwyklak.
Zapraszam wszystkich do zapoznania się z lewą stroną mojego bloga, tam są miejsca w sieci w których jestem i działam regularnie, więc tam też możecie mnie śledzić.

spodnie – c&a sweter/naszyjnik/buty – nn bransoletka – h&m

__________________________________________________________

 Oraz nowości, które wpadły ostatnio w moje ręce, same must have:

szara, zwykla, ocieplana w środku bluza
szeroki, brązowy, zwykły pasek
naszyjnik
New Yorker

  marynarka – sh
odżywka do włosów – Timotei

Necklaces

Pierwszy taki większy naszyjnik kupiłam niecały rok temu. Podobały mi się od zawsze, ale nie myślałam bym mogła w nich chodzić na co dzień. Na szczęście po tym kroku miałam ochotę na więcej i więcej. Z czasem pojawiały się kolejne a ja się w nich zakochuję na nowo kiedy je zakładam. Jeden z Hiszpanii, dwa z Grecji i oczywiście trzy z sieciówek. Każdy jest inny i to mi się podoba w nich najbardziej, na pewno nie są nudne. Staram się wciąż szukać różnych perełek, ale od razu muszę wiedzieć do czego mogłabym je założyć, do czego mi będą pasować i czy ogólnie, będą podobne do mnie.

A u Was jak jest z takimi naszyjnikami? Robią się już tak popularne, że chyba nikt nie boi się je zakładać. Nawet wydaje mi się, że moda na nie nie wyjdzie, a jeśli nawet moda chciałaby je wykopać, nikt na to nie pozwoli. Prawda, dziewczyny?