Croatia part IV

Zdjęcia mówią same za siebie (zresztą moje policzki także) jak bardzo tam było gorąco i parno. Mimo wszystko uwielbiam taką pogodę i nie było nawet mowy by choć trochę ponarzekać. Najważniejsze to luźne, przewiewne ubrania i buty i tak właśnie się ubrałam na małą wyprawę po mieście i do zamku na szczycie. Panorama piękna, to widać, dla takich widoków chciałoby się tam zostać na zawsze. Zdecydowanie polecam to miejsce dla chętnych, którzy chcą odwiedzić Chorwację a nie wiedzą jakie miasto wybrać. Gdy dnie są monotonne, ciche i upalne wieczory natomiast są tego przeciwieństwem. Pełno festynów, przebieranek, konkursów, zabaw, koncertów, pokazów to tutaj już norma. Ludzie wychodzą z domów i przeciskając się przez tłumy człowiek się zastanawia gdzie oni wszyscy mieszkają. Niestety kiedy wieczorami wychodziliśmy coś zjeść, bądź po prostu się przejść nie brałam ze sobą aparatu więc nie mam tego wszystkiego uwiecznionego, a szkoda bo to był niezapomniany widok ludzi którzy byli przebrani (i bardzo zdystansowani do siebie, w Polsce by to nie przeszło) za niemowlaków, różne stwory i wiele innych, których nie jesteście sobie w stanie nawet wyobrazić.

+ Nie wymieniam się obserwacjami, jakkolwiek to dziwnie brzmi. Ale uwierzcie mi, że wasze komentarze też dziwnie brzmią. Jeżeli podoba Wam się mój blog – zaobserwujcie, proste. Tak samo zrobię ja. Buziaki!

1 relacja
2 relacja
3 relacja

szorty – c&a buty/okulary – nn top – h&m torba – allegro