Rings

Pierścionki uwielbiam nosić już odkąd pamiętam. To była moja ulubiona część biżuterii, w szkole średniej więc wszyscy wiedzieli, że to ja noszę pierścionki zamiast bransoletek czy naszyjników. Nie raz znajdowałam perełki w sklepikach o których inni nie mieli pojęcia, że istnieją. Na sztukę co prawa wychodziło tylko parę złotych, a ja byłam zadowolona z łupu zwłaszcza, że te pierścionki nigdy nie czarniały. Teraz już jakoś ograniczam noszenie ich na palcach, wolę mieć luźną dłoń, po za tym nie mam zbytnio czasu by dopasowywać pierścionek do tego co mam na sobie, tylko nakładam zegarek i wybiegam z domu.

Ostatnio natomiast zaczęłam kupować pierścionki w sieciówkach. Wybierałam te najskromniejsze a zarazem nie tak drogie. Jak na złość one wszystkie zaczynają mi czarnieć. Tutaj pojawiło się moje rozczarowanie: Tally Wejl, granashop i H&M tracą w moich oczach. Chyba już więcej nie kupię pierścionków tych marek. A Wy kochani, w jakich sieciówkach kupujecie pierścionki i nie czarnieją Wam? Chętnie się dowiem, wtedy będę wiedzieć gdzie warto poświęcić uwagę działu z biżuterią. Dam jeszcze znać które są moimi ulubieńcami: na pewno te dwie kuleczki z h&m, zestaw z Tally Wejl (różne rozmiary na różne części palców) i różowy. Polecam Wam poświęcić trochę czasu na tą część biżuterii, gdyż dłoń z nimi wygląda pięknie, zwłaszcza gdy ma się jeszcze pomalowane paznokcie.

 __________________________________________________
Nowości, nowinki, nówki.
Pierwszy taki kapelusz w moim życiu. Od zawsze chciałam go kupić i skusiłam się parę dni temu na zakupach. Czuję, że przez jesień nie będę go zdejmować z głowy.
c&a
 Kalendarz kupiony w biedronce. Na początku się wstrzymywałam, ponieważ chciałam w empiku jakiś fajny kupić. Ostatecznie tam nic nie znalazłam i wróciłam, by zakupić ten. 2014/2015
Rozglądałam się za fajną maską do włosów, ponieważ kończy mi się ta z Alterry, a że ze mnie niezła testerka i staram się nie kupować dwa razy tych samych rzeczy, o skusiłam się na tą. Widziałam dość pozytywne komentarze na jej temat, dodatkowo była w promocji. Gratis dostałam balsam pod prysznic z Nivea za wydane pieniążki w nowo otwartym Rossmanie.

 Wybaczcie mi te światło padające, ale nie miałam już ochoty szukać nowego miejsca by zrobić zdjęcie. Koszulka to prezent od marki Sinsay, fajny kolor, ten zamek i basic, chętnie będę nosić.
Kolejna koszulka w prezencie od marki Sinsay. Co prawda, nie za bardzo już w moim stylu ale wciąż ładna. Dziękuję bardzo marce za te upominki. A mini relację z otwarcia Sinsay w Galerii Warmińskiej w Olsztynie postaram się przygotować niedługo.