Must have shoes part 1

W tym poście pokażę Wam buty, które są na swój sposób kultowe, które wyrobiły sobie naprawdę dobrą opinię na całym świecie i w których kochamy się na zabój (no, może nie wszyscy we wszystkich). Jak też wiadomo, wyrabiając sobie dobrą opinię, markę ceny też na pewno nie będą małe i takie właśnie nie są. U mnie to na pewno koszt tych butów są jedynie przeszkodzą w posiadaniu ich wszystkich, ale powoli, małymi kroczkami zakupuję je po kolei. Dalej będę się starać odkładać na nie po każdej wypłacie, by powiększać swoją kolekcję o te oryginalne, świetne jakościowo buty, które powinien mieć każdy, chociażby po jednej parze z każdego rodzaju. Przedstawię Wam moje ulubione wzory, a także inspiracje. Zaczynamy z pierwszym takim postem, oczekujcie kolejnych!
+ Wiem, że mnie tutaj ostatnio nie ma, ale jak wspominałam: nie mam Internetu. Jest właśnie weekend, ostatni mój wolny weekend więc przyjechałam do siebie. Szybko natomiast wracam do mieszkania i znów muszę wdrożyć się w tą całą naukę, te nie równo ułożone zajęcia, hiszpański, łaciński, angielski w stopniu zaawansowanym i wiele wiele innych. Od przyszłego tygodnia jeszcze zacznę pracę, ale gdzie to też się dowiecie w swoim czasie. Oficjalnie jestem robotem, hej ho!
++ A mam tyle rzeczy dla Was do pokazania, że głowa mała. I tyle stylizacji do obcykania, że nie wiem czy nadrobię to w tym roku jeszcze, haha. Trzymajcie za mnie kciuki i by w przyszłym tygodniu w końcu założyli nam Internet.

1. HUNTER
Kalosze to rzecz oczywista. Chyba każdy z nas, gdy był mały biegał w kolorowych gumakach po ulicach, bo przecież to były jedyne buty które nie przemakały, a że kosztowały nie dużo rodzice zawsze zakładali nam je na nogi w deszczowe dni i nie musieli się już o nic martwić. Teraz kiedy jesteśmy starsi, też możemy je nosić, niekoniecznie tylko wtedy gdy leje za oknem. Huntery wyglądają na pozór normalnie, ale to właśnie one pasują do wszystkiego. Możemy zakładać je do szortów na festiwale, do dżinsów i płaszczy, wystarczy odpowiedni kolor naszych wymarzonych butów. Cena: od 300 do 600 zł

http://effect-placebo.pl/wp-content/uploads/2014/10/czarne-huntery.jpghttp://effect-placebo.pl/wp-content/uploads/2014/10/kalosze-damskie-czerwone-2-151521_L.jpg

 

2. EMU
Kolejna marka, która ma zabawną ale i długą historię, o której nie będę tutaj pisać was zanudzając, bo zawsze można wpisać sobie nazwę w wikipedię. Jest bardzo dużo przeciwników tych butów i w porządku, nie dziwię się. Sama miałam sezony kiedy je kochałam i sezony, gdy ich nienawidziłam. Nosiłam je, ale nie oryginalne, pełno w sklepach takich zamienników, ale one nie mają co się równać do tych oryginalnych. Aktualnie jestem w fazie uwielbiania ich i wydaje mi się, że tak mi już pozostanie, ale nie mam zamiaru nosić ich, chyba że dorwę oryginalne, te króciutkie w swoje ręce, ale to chyba nastąpi dopiero w przyszłym wcieleniu zanim uzbieram na nie pieniądze. Cena: od 300 do 1200 zł (tu też zależy wysokość butów)

http://www.eobuwie.com.pl/media/catalog/product/4/8/48152_2.jpg http://effect-placebo.pl/wp-content/uploads/2014/10/pol_pm_Stinger-Mini-Black-Czarne-Zamszowe-Kozaki-Damskie-W10003-7566_4.jpg
3. MARTENSY
Tych butów zapewne też jest większość przeciwników niż zwolenników, bo przecież jak dziewczyna, która kocha elegancki styl miałaby je w ogóle założyć na nogi? Sama uwielbiam wygodę ale taką, przy której będę wyglądać elegancko, a nie ekstrawagancko, ale wystarczy odpowiednie dobranie pozostałej garderoby. Ja kocham cicho się w tych butach i mimo, że na razie są na końcu mojej must have listy z butami, to i tak wiem, że pewnego dnia w nie zainwestuję. Ale tylko w ten fajny wzór. Cena: od 300 do 500 zł

4. CROCS 
Zwykłych nie noszę i nosić nie będę. Kiedy byłam nad morzem i widziałam ludzi w tych gumowych klapkach z dziurami po prostu śmiać mi się chciało. Powiem też szczerze, że widać od razu różnicę, gdy ktoś ma te za parę złotych które się rozwalą za parę dni, a gdy ktoś ma te oryginalne, dużo droższe crocsy. Może nie wyglądają dużo ładniej, ale na pewno mają w sobie to coś. Sama nie wiem, czy się do nich jeszcze przekonam, wolę nosić japonki lub po prostu jakieś sandałki, do nich się nie przymierzam. Ale kto wie, może gdy będę mieć okazję je nosić na stopach to moje podejście także się zmieni. Cena: od 100 do 200 zł  
 http://www.eobuwie.com.pl/media/catalog/product/3/1/31765_1.jpghttp://effect-placebo.pl/wp-content/uploads/2014/10/43333_350_A.jpg
 
5. TIMBERLAND
Niby męskie buty, niby w góry, nie za zgrabne dla dziewczyn ale przecież wszystko ewoluuje i dziewczyny też bardzo chętnie noszą te buciory. Można też się spotkać zimą z milionem podróbek albo po prostu butów wzorowanych na znanych timberlandach. Mi się bardzo podobają i na pewno widziałabym je w swojej garderobie. Najbardziej podoba mi się ten popularny miodowy kolor. Skoro mój chłopak może takie nosić, to czemu ja nie? Cena: od 200 do 600 zł
http://effect-placebo.pl/wp-content/uploads/2014/10/150074_350_A.jpghttp://tbl.imageg.net/graphics/product_images/pTBL1-11456831enh-z6.jpg 
 
Kolejne części już niedługo. Trzymajcie się i wyrażajcie swoje opinie w komentarzach 🙂