Girl in a tracksuit

W takich właśnie stylizacjach czuję się najlepiej! Chodzi tutaj przede wszystkim o wygodę. Nie mówię też, że nie kocham stylizacji gdzie mam szpilki (chociaż o dziwo tutaj na blogu chyba nawet nie miałam z nimi stylizacji, o kurcze dopiero sobie to uświadomiłam). Za parę lat będę nosić tylko buty na obcasach i możecie mi wierzyć, że właśnie tak będzie. Teraz kiedy mam studia nie myślę o niczym innym niż właśnie wygoda w autobusie czy na uczelni. Mam coraz więcej takich dni, że marzę o dresach, jakiejś bluzie, wygodnych butach i przede wszystkim.. najcieplejszej kurtce na świecie! Cel na każdy dzień: to przetrwać na ćwiczeniach, nie dać się zabić i być systematyczną, dokładną. Więc teraz możecie mnie śmiało zjechać za to, że nie zawsze mam ochotę super wyglądać. 
Dresiki pochodzą ze sklepu Ornament, więc zapraszam Was do przejrzenia aukcji, mają sporo świetnych rzeczy, szczerze polecam, same cudeńka, ciężko się zdecydować. Do następnego wszystkim 🙂

bluza/naszyjnik – new yorker buty – new balance spodnie – ornament