Christmas time

Nie chcę Was drażnić na początku zdania, ale: święta, święta i po świętach. To są chyba 3 dni, które lecą najszybciej w roku, niestety. Ale chyba nasze brzuchy by tego nie wytrzymały, gdyby święta trwały dłużej. Ja już jestem pełna i teraz nie mam zamiaru jeść nic co najmniej przez tydzień, by powrócić do dawnej wagi. Żarty żartami, ale zapewne tak będzie. Jestem zadowolona z prezentów, poniżej możecie zobaczyć ich zdjęcia. Mam nadzieję, że wy jesteście również, ze swoich.
Sporo się ostatnio wydarzyło i dalej dzieje. Dostałam ciekawe propozycje współpracy (nie tylko barterowe ale i biznesowe) ale też sporo się dzieje w moim życiu prywatnym. Miałam siedzieć w domu, uczyć się gramatyki, ale spontanicznie podjęłam decyzję, że pojadę na Śląsk z wujkiem i ciocią na tydzień. Co prawda zastanawiałam się długo, ponieważ to w końcu 9 godzin drogi stąd i nie będę miała tam czasu by napisać te wszystkie eseje i prace, ale po dwudniowym zastanowieniu, wszystko sobie ułożyłam i podjęłam decyzję: Żory już na mnie czekają. Wyjeżdżam w niedzielę samochodem a wracam w kolejną niedzielę autobusem. Zero biżuterii przy sobie, 3 ubrania na krzyż, spłukana ale przecież bez ryzyka nie ma zabawy!

Ulubiona waniliowa świeczka + udekorowanie jej przeze mnie

 Allegro (już się z nimi nie rozstaję)
 Pierwsze kosmetyki tej marki, będę z ciekawością testowała

 Sól do kąpieli + płyn do kąpieli = co drugi wieczór będę się rozpływać w wannie w mieszkaniu

 Perfumy sprawdzone – dobrze dostać je drugi raz oraz spray, który liczę, że poratuje moje włosy

Rolki do ubrań, do spodni jak znalazł! Jakaś słodkość zawsze musi być, mniam
 Pięknej bielizny nigdy mało <3

 Allegro, czarna, pojemna torba to był mój must have od dłuższego czasu

Świąteczne kapcie – nie wyobrażam sobie bez nich zimy
Nieznana mi marka, ale zestawów nigdy za wiele do testowania

Tusz + eyeliner = najpotrzebniejsze i najlepsze kosmetyki do makijażu!

Piękny, gruby, czerwony koc na zimowe wieczory w mieszkanku, cieszy najbardziej!

Różowa pościel – wspominałam, że ten kolor urzeka mnie jak żaden inny?
 Sinsay – bluza ze skórzanymi wstawkami na ramionach

Choinka w mieszkaniu  u mamy

Choinka u dziadków (tam gdzie spędziliśmy calutkie święta)

Liebster blog award II

1. Co sądzisz o Liebster blog award?
Sądzę, że jest to fajny sposób by można nieco się dowiedzieć o osobach, które prowadzą bloga. Jednak to jest tylko wtedy fajne kiedy pojawiają się ciekawe, oryginalne pytania i takie które się nie powielają, bo wtedy nie ma to najmniejszego sensu. Same nominacje też są w porządku, mimo że sama się w to nie bawię.

2. Kawa z rana czy herbata z cytryną?
Zdecydowanie kawa! Z dwiema łyżeczkami cukru i mlekiem. Herbata z cytryną tylko i wyłącznie wieczorami i to w te zimne wieczory.
3. Wolisz zdrowe jedzenie czy może typu fast food?
Wszystko zależy od owego jedzenia. Jasne, że kocham fast foody, ale nie wyobrażam sobie je ciągle jeść. Raz na tydzień pozwolę sobie wydać pieniądze na coś tłustego, niezdrowego i szkodliwego zdrowiu. Zdrowe jedzenie natomiast jest tak samo pyszne, jeżeli fajnie je przyrządzimy: warzywka na parze, do tego ziemniaczki, mogłabym wymieniać mnóstwo rzeczy, ale ja po prostu kocham jeść wszystko! I nie mogłabym wybierać pomiędzy jednym a drugim.
4. Do jakiego miejsca wracasz najchętniej?
Tam gdzie się urodziłam, czyli na Śląsk: do Żor. Kiedy jadę tam raz na rok lub dwa lata czuję, że wracam do czegoś co należy do mnie i nikt mi tego nie może zabrać. Wiem, że stamtąd pochodzę i choćby nie wiadomo jak dużo czasu minęło od ostatniej wizyty zawsze będę tam najchętniej wracać. Jeżeli się nie uda autobusem, samochodem to chociaż myślami.
5. Jakiej kategorii blogi czytasz najczęściej?
Oczywiście, że modowe. Co prawda tam więcej jest przeglądania niż czytania, ale tak czy siak uwielbiam napawać się widokami pięknych, ciekawych stylizacji i ich opisów.
6. Dlaczego prowadzisz swojego obecnego bloga?
Chciałam założyć go już dawno, dawno. Ale albo nie miałam aparatu, albo osoby która mogłaby mi robić zdjęcia albo po prostu odwagi. Zrobiłam to bo chciałam sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak fajnie i wciągająco jak się spodziewałam i: bingo! Teraz nie wyobrażam sobie, bym mogła go nie prowadzić.
7. Czym zajmujesz się w wolnej chwili, oprócz prowadzenia bloga?
Uczę się języka angielskiego, spędzam czas z chłopakiem lub z rodziną, słucham muzyki, sprzątam.
8. Sieciówki czy lumpy?
To zależy. Uwielbiam chodzić po lumpach i ekscytować się niskimi cenami, ale nie zawsze tak jest. Czasem ceny przerastają te w sieciówkach, więc jaki sens jest kupić używany sweter, gdzie mogę dostać taki sam, ale nowy i pachnący w sieciówce. Co prawda kiedy chodzę po większych sklepach denerwuję się z czasem, że nie potrafię sobie nic znaleźć, także i jedno i drugie ma sporo wad i zalet.
9. Gdybyś miała taką możliwość, gdzie chciałabyś obecnie się znajdować?
Szczerze, bez zastanowienia, z pewnością stuprocentową: w Hiszpanii. Nie chodzi o to, że mam silną potrzebę podróżowania, ale też ciągnie mnie tam siła której nie potrafię nawet określić. Pamiętam gdy byłam tam rok temu, wszystkie problemy znikały, ludzie sprawiali, że się uśmiechałam, miejsce było tak magiczne, że mogłabym się tam właśnie znaleźć w tej chwili i zostać już na zawsze. Ale kto wie..
10. Jak zaczynasz wolny poranek? 
Wolny poranek? Coś takiego w ogóle istnieje? Ja śpię do południa! Kiedy już natomiast wstanę, mogę uznać że to jest mój poranek. Przeciągam się na łóżku, ubieram się, myję, robię kawę i sprawdzam bloga.
Nominacja od: stylzyciakaro.blogspot.com

1. Ulubiony trik urodowy?
Nie jestem w tym wszystkim obeznana, więc raczej nie mam czegoś takiego. Oczywiście podpatruję u różnych dziewczyn, które prowadzą takie blogi modowe, staram się zapamiętywać i wykorzystywać.
2. Ulubiony sposób na spędzenie wolnego czasu?
Często mam problem z podjęciem decyzji co będę robić podczas wolnego dnia, czasu więc najzwyczajniej w świecie się obijam i nic nie robię. Później rozczulam się nad tym, że dzień zmarnowany. Najlepiej pójść na zakupy, obejrzeć film, posprzątać.
3. Ulubiony bohater filmowy?
Oh jak ja nie lubię takich pytań. Bo jak mogłabym wybierać pomiędzy moimi wszystkimi ukochanymi wampirami, wilkołakami, zombiakami i innymi przystojniakami, którzy są dla mnie na równi. Teraz na poważnie: nie mam konkretnego bohatera, bo to tak jakbym miała wyróżnić jakiś film albo serial, a ja po prostu nie potrafię.
4. Jakie jest Twoje ulubione zwierzę?
Oczywiście, że psy. I choć możecie twierdzić, że to banał jakich mało to właśnie one chwytają moje serce. Mogłabym przygarnąć wszystkie pod swój dach, słowo honoru! Teraz nie mam ku temu możliwości, ale w przyszłości na pewno będę miała jakiegoś albo nawet jakieś. Oddam im całe serce i będą przeze mnie tak kochane jak przez nikogo innego.
5. Książka, która jest dla Ciebie bardzo ważna?
Nie wiem jak książka może być ważna. Każda, którą przeczytałam coś dla mnie znaczy, bo zostaje w mojej głowie na dłużej. Odkładam je na półkę, ale na pewno nie zapominam a co gorsza: nie sprzedaję. Ale nie mam konkretnej książki, która mogłaby być dla mnie ważna.
6. Kosmetyk, bez którego nie wyobrażasz sobie życia?
Nie ma takiego. Nie raz wychodzę z domu bez makijażu więc ludzie: da się żyć bez kosmetyków. Wiadomo, że czerwona szminka, czarny eyeliner, pogrubiający tusz, podkład i puder są ważnymi kosmetykami w życiu, ale każdy może się bez nich obejść: ja tak.
7. Szminka czy błyszczyk?
Zdecydowanie szminka. Może być w każdym odcieniu, ja wszystkie zaakceptuje. Błyszczyk nigdy, przenigdy. Nie lubię kiedy jakieś kolorowe mazidło świeci mi się na ustach. Zawsze kojarzyło mi się to z tandetą i zawsze tak będzie, nawet jeśli moda nas zaskoczy.
8. Ulubiony kolor?
Czarny. I to wcale nie jest takie oczywiste, bo większość ludzi wybiera zielony, różowy, niebieski etc. Mogłabym mieć wszystkie ubrania w kolorze czarnym, wszystkie kosmetyki a nawet rzeczy w mieszkaniu. Oczywiście staram się ograniczać ten kolor, żebym zaraz nie wyszła na zdesperowaną osobę, bo mimo że kocham ten kolor to jestem pełną szczęścia osobą.
9. Ulubiony sport?
Eeeee. To jest u mnie temat tabu. Nienawidzę w-fów więc możecie się domyślać jakie mam do tego podejście. Jedynie co lubię to ćwiczenia w domu, sama ze sobą albo na siłowni oraz pływanie.
10. Wolisz ubierać intensywne czy stonowane odcienie ubrań?
Bardziej stonowane. Fajnie mieć jakiś gadżet, dodatek albo usta w intensywnym kolorze, ale nie wszystko. Jestem już w takim wieku, że mi chyba nawet nie wypada. Albo po prostu się już starzeję i nie chcę kolorowego szaleństwa.

Nominacja od: ciekawekosmetyki.pl/

Home, sweet home

Zdjęcia miałam dodać jak już będę w domu, ale tak sobie pomyślałam: po co czekać. Mam teraz sporo wolnego czasu i wolnych wieczorów, więc dodam od razu. Jestem również w trakcie tworzenia dwóch postów kosmetycznych, więc za jakiś czas pojawią się recenzje. Jak tylko wysprzątam mieszkanko, zrobię pranie i spakuję się w walizkę (a przynajmniej się postaram, by wszystko do niej weszło) wtedy na spokojnie będę mogła pojechać do domu. Co prawda mam zamiar obejrzeć milion filmów, więc możecie podawać mi w komentarzach różne fajne tytuły, ja na pewno będę też tworzyć posty z recenzjami na bieżąco. Jak teraz myślę o obijaniu się w domu, tak wiem że wszystko co dobre nie tyle szybko się kończy, ale: trwa bardzo krótko. Mam sporo do roboty na te wolne dni: bilion kserówek z gramatyki, praca zaliczeniowa (a nawet dwie) na BHP, esej na KKAOJ (Kultura krajów angielskiego obszaru językowego) i mnóstwo już zapowiedzianych testów, także ciężkie jest życie studenta filologii angielskiej :( Hola, hola przejdźmy do zdjęć!
Spokojnie, nie ścięłam włosów, chociaż ta myśl bardzo często mi chodzi po głowie. Dla urozmaicenia po prostu je podpięłam wsuwkami by osiągnąć ciekawy efekt: bob i myślę, że wyszło ciekawie. Kardigan (mój ulubiony!) i spódniczka pochodzą ze sklepu wyjatkowa-szafa.pl, wyszło dość swobodnie i trochę po domowemu, ale taki efekt znów chciałam osiągnąć. Do tego pierścionek od amberhurt który jest tak piękny, że mogę mu wybaczyć to, że porwał moje ulubione rajstopki :( (nie te ze zdjęcia, tylko takie w serduszka).

kardigan/spódnica – wyjatkowa-szafa.pl pierścionek – amberhurt rajstopy – gabriella