Ducks in the park

Jestem szczęśliwa! Naprawdę mogę to przyznać i nie waham się ani trochę. Gorsze dni ma każdy, wiadomo ale dopiero teraz po paru miesiącach albo i nawet po roku jestem zadowolona ze swojego życia. Długo mi zajęło to aby uświadomić sobie, że nie potrzeba osób trzecich by być spełnionym w stu procentach. Każde niepowodzenie dnia codziennego obracam w żart, nie mam zamiaru martwić się tym co się dzieje, bo przecież nie o to chodzi w życiu. Czyżbym powoli przeradzała się z realistki w optymistkę? Hmm.. nie zapeszajmy! Z Zuzią bardzo polubiłyśmy to miejsce, gdzie były robione zdjęcia, kaczkom też się chyba podobało! Pierścionki, które mam na sobie i zapełniają prawie każdy palec są od mojej mamy. Nosiła je kiedy była mniej więcej w moim wieku, więc tym bardziej nie potrafię się z nimi rozstawać i noszę je prawie codziennie.
Znów dziękuję za super zdjęcia Zuzannie – klik
q

 

qq
 
qqq
 
qqqq
 
qqqqqq
 
qqqqqqq
 
qqqqqqqq
 
qqqqqqqqq
 
qqqqqqqqqq
 
qqqqqqqqqqq
 
qqqqqqqqqqqq
 
qqqqqqqqqqqqq
 
qqqqqqqqqqqqqq
 
qqqqqqqqqqqqqqq

 

top, spódniczka – h&m pierścionki srebrne – od mamy buty – czasnabuty