Black is such a happy color

Od czego by tu zacząć? Trochę mnie nie było a przez ten czas wiele się zmieniło. Mimo wszystko idę do przodu i skoro potrzebowałam trochę czasu na odsapnięcie to już teraz wiem, że jestem gotowa by wrócić, na stałe. Podczas tych zdjęć przypomniałam sobie ile mi to frajdy sprawia, pozowanie, wygłupianie się, dyskutowanie z fotografem (dziękuję Zuzanna), oczekiwanie na zdjęcia na mejlu i montowanie postu. To jest naprawdę ekscytujące! Jestem tutaj, z nowymi pomysłami, zdjęciami a przede wszystkim z nową domeną! Żegnaj bloggerze, witaj moja prywatna domeno! Już od dłuższego czasu użeraliśmy się z bratem (dziękuję Patryk) nad wyborem szablonu, nad przenoszeniem wszystkich postów (nawet nie zdajecie ile przy tym roboty, zwłaszcza, że Internet i te wszystkie programy nie zawsze chcą współpracować) i w końcu się udało! Zostały tylko jeszcze drobne poprawki czy zmiany ale to już powoli będę poprawiać. Zapraszam na zdjęcia które tak naprawdę Wam nie powiedzą jaka była pogoda na zewnątrz, hm..

IMG_2767

IMG_2765

IMG_2739

IMG_2735

IMG_2734

IMG_2748

IMG_2752

IMG_2740

IMG_2746

IMG_2761

IMG_2763

IMG_2769

spodnie – bershka bluzka/buty – sh kurtka – topshop pierścionek – h&m pasek – c&a

Zdjęcia wykonała oczywiście kochana – KOZA Z APARATEM