Evree – olejki pod prysznic

W tym poście mam przyjemność zaprezentować rodzaj kosmetyku, którego nie miałam wcześniej okazji przetestować. Szczerze to nawet nie wiedziałam, że są olejki pod prysznic. Włosy olejuję bardzo często, ale ciało? Nigdy. To był mój błąd bo jak się okazuje jest różnica, a o tym poniżej.

DSC_0009

Pierwszy z olejków pod prysznic który zaczęłam testować. Używa się go zamiast żelu pod prysznic i od razu uprzedzam, że nie będzie się tak super pienił jak typowy żel ani tym bardziej nie pachnie tak przyjemnie. Nakładać go musimy (chociaż jak kto woli) dłońmi, nie myjką czy gąbką. Aby wysmarować się nim w całości potrzeba go dość dużo, a więc na pewno nie jest wydajny.

DSC_0011

Podczas wmasowywania go tworzy się taki biały osad (na pewno nie nazwałabym tego pianą), który jest jeszcze bardziej widoczny podczas zmywania. Nie ukrywam, że używanie go jest dla mnie o wiele bardziej kłopotliwe niż zwykły żel, którego wystarczy odrobina i już po minucie można go zmyć. Ale, żeby wszystko było jasne, jestem z niego zadowolona bo najbardziej liczą się efekty.

DSC_0010

90% naturalnych olejów, wow. Mam suchą skórę, więc jak widzę coś nawilżającego od razu się tego chwytam. Te olejki chronią przed wysuszeniem (idealnie na lato), nadają zdrowy wygląd, oczyszczają, regenerują i wygładzają. Ten dodatkowo niweluje blizny i rozstępy, poprawia jędrność i sprężystość skóry.

DSC_0007

Ta wersja super slim dodatkowo poprawia kondycję skóry, napina i ujędrnia, przyśpiesza produkcję kolagenu i elastyny, długotrwale nawilża. 0% olejów mineralnych, 0% parabenów, 0% SLS. Zapach, konsystencja nic się nie zmienia, w sumie niczym się nie różnią od siebie, może minimalnie ewentualnymi rezultatami, ale podsumowując: jestem z nich zadowolona z obu tak samo.

DSC_0008

Olejki kupicie w drogeriach, ale tak samo na stronie internetowej: KLIK. Według mnie warto, zróbcie swojej skórze detoks od tych wszystkich kiepskich, mocno niezdrowych żeli pod prysznic. Jeśli się nie przekonacie – trudno, ale jestem zdania, że wszystkiego warto spróbować, zwłaszcza jeśli coś ma nazwę MULTIOILS BOMB albo SUPER SLIM 🙂