Najlepszy prezent – PRINTU

Nie należę do tych osób, które lubią wręczać jakieś niepraktyczne prezenty, śmieszne czy niepożyteczne z którymi nic nie zrobimy a nawet nie są ładne. Wolę podarować komuś coś co zapewni wiele emocji, przede wszystkim osobie która tą rzecz dostanie ale i mi, bym miała frajdę z tego.  Jednym z takich praktycznych prezentów jest zdecydowanie fotoksiążka lub fotoalbum. Wspomnienia, uczucia, radość – gwarantowane. Taka pamiątka będzie z nami do końca życia. Możemy do niej wracać kiedy tylko chcemy, a przyznam sama, że nawet po roku kiedy widzę takie zdjęcia – łezka mi się kręci w oku.

To jest już moja druga fotoksiążka od PRINTU. Uwielbiam wklejać ulubione momenty z życia, bo mieć taką książkę jest o wiele lepiej niż mieć instagrama, chyba wiecie o co mi chodzi prawda? Jest różnica. Można ją samemu sobie sprawić, albo jako prezent – teraz nadchodzi Dzień Ojca – wkleić wspólne zdjęcia a później wręczyć ją drugiej osobie, na pewno to byłoby niemałe zaskoczenie.

Tym razem wybrałam książkę z połyskiem, a dodatkowo w środku jest pełno bajerów, kolorów i wzorów – czyste szaleństwo. Wcześniej miałam fotoksiążkę z matowymi stronami i klasycznymi białymi kartkami, jak kto woli. Myślę, że za jakiś czas znowu pokuszę się o taką zdjęciową książkę, to uzależnia jak się okazuje 🙂

Jeśli Was nie przekonałam by sprawić sobie lub komuś taką chociaż jedną fotoksiążkę, album to możecie poczytać co wcześniej pisałam – TUTAJ. Na półce stoją już dwie: chcemy się pośmiać, sięgamy po nie, chcemy się wzruszyć – również sięgamy po nie.  To jest moje podsumowanie, od teraz waszym problemem nie jest jaki prezent wybrać, ale jakie zdjęcia wybrać do fotoksiążki.