Karnawał z Delią

 

Luxury Look Lumi&Healthy podkład rozświetlająco-nawilżający – no cóż, ostatnio używałam ciągle matujących podkładów i choć wydają się być bardziej kryjące – to cieszę się, że mam do czynienia z tymi rozświetlającymi. To prawda, że denerwuję się gdy cała twarz mi się błyszczy i wyglądam jakbym zrobiła sobie jakiś maraton w bieganiu ale wystarczy po prostu zmienić myślenie. Delikatnie błyszcząca się twarz wygląda na zdrowszą i ten podkład to właśnie sprawia. Nie jest super kryjący ale na wiosnę, lato jak znalazł. Twarz wygląda na wypoczętą i zdrowszą. Ja mieszam sobie te dwa odcienie Ivory i Nude Beige (są jeszcze dwa ciemniejsze odcienie), wtedy wychodzi mój idealny odcień. Plus za fajną pompkę.

MaOd razu zaznaczę, że z opakowania jestem zawiedziona, taki porysowany plastik był już w paczce, nie wygląda to ładnie a ja szaleję za pięknymi, dobrze zrobionymi opakowaniami. Szkoda, same pudełko jest niemiłe w dotyku i ciężko się je otwierało na początku. Nie wiem ile minęło, ale.. połamało się, a zaznaczam, że nie rzucam kosmetykami.

Ale przechodząc do jakości pudru, zaznaczone, że jest transparentny ale na pierwszy rzut nie wygląda, dopiero po nałożeniu, faktycznie wydaje się być bezbarwny. Fajnie trzyma, ale jeśli nasza skóra wydobywa z siebie dużo sebum w ciągu dnia (tak jak moja) to niestety, ale trzeba go ciągle dokładać, poprawiać, mimo to oceniam go dobrze.

Tutaj również poharatane, szorstkie opakowanie, eh szkoda. Kolory są dość pomarańczowe i po zmieszaniu ich pędzlem taki też kolor zostaje na włosiu. Gdy nakładałam na policzki i kości policzkowe kolor ładnie się wyrównał, jestem zadowolona, bo nie robi plam i nie świeci się.

Jak widać można też używać konkretnego, jednego odcienia z tej paletki, zależy jaki efekt chcemy osiągnąć a nawet jestem zdania, że można zrobić z nich cienie do powiek.

3D lashes mascara, new look – zgrabne, cieniutkie, długie opakowanie w klasycznym czarnym kolorze. Przypadło mi do gustu.

Szczoteczka silikonowa w kształcie trójkąta, choinki. Ułatwia dojście do każdej rzęski i fajnie rozdziela rzęsy, nie sypie się, jestem zadowolona, o wiele lepsza od tych promowanych, drogich drogeryjnych tuszów, które są picem na wodę.

I znów powtórka z rozrywki o czym pisałam wcześniej, każde opakowanie porysowane, słabo zrobione. Ten niebieskawy, jasny odcień nr. 10 PEARL to bardziej rozświetlacz niż cień do powiek. Nie zostawia niebieskiego koloru na skórze ale pod kątem niesamowicie się mieni, tak jak mówię – rozświetlacz i będę używać go na kości policzkowe, mega oryginalny efekt!

Tutaj muszę wyrazić swoje rozczarowanie bo w opakowaniu wyglądał najlepiej i najbardziej mnie ciekawił. Często używam ciemnych cieni na linię rzęs na górnej powiece ale ten robi plamy i ma bardzo kiepską pigmentację. Jeśli ktoś ma problem z nakładaniem ciemnych cieni i boi się, że przesadzi to w sumie ten model jest dla nich. Nr. 17 PEARL.

Pigmentacja średnia, aczkolwiek dobrze się blenduje, powiedziałabym, że nadaje się do jakiegoś wymyślnego smokey eye ale trzeba uważać z nim bo można osiągnąć efekt podbitego oka, jest to nr. 8 MATT. Jak nazwa wskazuje jest matowy.

Następny matowy odcień który jak nawet widać na zdjęciu ma w sobie drobinki brokatu, najciemniejszy z całej paczki, nr. 18 MATT, znów świetny do smokey eye ale trzeba się z nim obchodzić uważnie bo może robić plamy i się sypać.

Soft eye pencil – i jak sama nazwa wskazuje kredka jest miękka i fajnie się ją rozprowadza. Ładna, złota zatyczka, kredka w kolorze czarnym (są inne warianty kolorystyczne). Nie używam nałogowo takich kredek ale czasem użyję na linię wodną oka, lub na górną powiekę i rozcieram a w wyjątkowych sytuacjach wyrysuję sobie (delikatnie!) brwi.

Matt Liquid Lipstick Long Lasting Metalic Finish – oj korciły mnie te metaliczne pomadki bardzo, zanim zdecydowałam się na zakup dostałam tą i jestem sceptycznie nastawiona tak samo jak wcześniej. Niby powinny być matowe, ale jak mają być skoro ich cechą jest to, że się niesamowicie świecą. Mój odcień to 106 Jennifer, czyli taki pomarańcz. Opakowanie jest malutkie i nakłada się go trudno ale usta wyglądają ładnie tylko, że to chyba nie mój styl. Dla ciekawskich warto zakupić choć jedną sztukę by się samemu przekonać, a tych mamy jeszcze wiele innych odcieni.