Cari Mora

Na początku muszę już zaznaczyć, że nie będzie to recenzja książki. Planowałam po prostu się z nią zapoznać i napisać co o niej sądzę (bez spoilerów!) by albo Was zachęcić do sięgnięcia po nią albo dać chwilę do namysłu czy w ogóle warto. Zapewne wstyd się przyznać ale nie przepadałam za thrillerami i muszę powiedzieć, że ten MNIE ZNISZCZYŁ ale chcę więcej i więcej! Zapnijcie pasy.

Sama okładka jest dla mnie ciekawa. Gdy się pierwszy raz sięga po tą książkę zastanawiamy się o co chodzi w tym zdjęciu. Każda kolejna strona w środku wyjaśnia nam nawet najdrobniejszy detal w tym portrecie.

Thomas Harris jest twórcą między innymi ,,Hannibala Lectera”, ,,Milczenia owiec” oraz ,,Czerwonego smoka”. To już na wstępie może nam powiedzieć w jakim klimacie jest pisana ,,Cari Mora”.

”Między męskim pragnieniem a kobiecym instynktem przetrwania czają się potwory. A żaden pisarz nie kreuje potworów tak sugestywnie jak Thomas Harris”.

Powieść czyta się bardzo przyjemnie ze względu na czcionkę i rozstawienie tekstu. Książka zawiera aż 360 stron ale przy takim zwinnym czytaniu nie jest to wiele.

Bez owijania w bawełnę, ostre słowa, niebezpieczne myśli, potworne traktowanie. Bez tabu. Mnóstwo obrzydliwości, sporo człowieczeństwa ale jeszcze więcej zwierzęcych instynktów.

”Przestępcy od lat próbują wytropić skarb ukryty pod posiadłością należącą niegdyś do Pablo Escobara w Miami Beach. W wyścigu po 25 milionów dolarów w złocie prowadzi targany chorymi namiętnościami Hans-Peter Schneider – człowiek, który zarabia na życie, realizując przerażające fantazje seksualne bogaczy.

Na drodze staje mu Cari Mora, tajemnicza strażniczka rezydencji, która znalazła w Stanach schronienie przed przemocą panującą w jej kraju. Schneider wkrótce pozna zaskakujące umiejętności Cari i przekona się, jak silna jest jej wola walki.”

Za książkę dziękuję wydawnictwie Agora.