Selfie Project

Maseczki to jeden z elementów, dzięki którym można zrobić sobie w zaciszu domowym, własne spa. Zawsze kiedy mam wolny poranek, nakładam na twarz jakąś fajną maseczkę odprężającą. Ale odkryłam coś jeszcze lepszego! Zawsze skupiamy się na twarzy, o nią najbardziej dbamy, poświęcamy jej najwięcej uwagi, troski, czasem aż za bardzo (przynajmniej w moim przypadku). Są jeszcze inne części ciała które również chcą być rozpieszczane. Pupa, plecy, ramiona, brzuch.. I z pomocą przyszła marka Selfie Project. Opakowania przykuwają uwagę, kolorowe, rysunkowe i wzbudzające zainteresowanie.

Ujędrniająca maska-tatuaż na tkaninie na brzuch. #Call me Senorita, modeluje i wyszczupla, ujędrnia i wygładza, zawiera w sobie kofeinę i guaranę. Maska jest duża, przyjemnie pachnie i choć na początku przeżywałam tortury przykładając sobie schłodzoną maskę na rozgrzany brzuch, to przyznam, że później było już przyjemnie. Nawilżenie utrzymywało się cały dzień. Ciekawostka: maseczka ta została zwycięzcą Influencer’s Top!

Maski-tatuaże na tkaninie przeciw rozstępom na pośladkach i udach. #Shake it off, sama użyłam je na pośladki i choć jestem świadoma, że rozstępy po użyciu tej maski mi nie znikną, tak muszę przyznać, że pupa również była świetnie nawilżona, bardziej niż po balsamie. Proces używania masek mogliście obejrzeć na instagramie: domino2oo5. Maseczka zapewnia mniej widoczne rozstępy, wygładza i ujędrnia, jest z witaminą E.

Maska-tatuaż na tkaninie przeciw wypryskom na plecach i dekolcie. #Don’t call me Angel, eliminuje punktowe wypryski, regeneruje stany zapalne, wygładza skórę i rozjaśnia. Plecy to chyba powierzchnia ciała o którą dba się najmniej. Nie widzimy ich, więc nie poświęcamy im tyle uwagi, to błąd. Najbardziej jestem zadowolona właśnie z tej maski, i choć trudno ją nałożyć, efekt jest super. Plecy są gotowe na lato!

Maski-tatuaże na tkaninie wygładzające szorstkie ramiona i uda. #I want it, I got it, złuszcza, wygładza, intensywnie nawilża, rozjaśnia zaczerwienienia, zawiera kwas migdałowy i aloes. Osobiście użyłam ich na ramiona i choć nie były szczególnie szorstkie, wiem że zrobiłam im tym przyjemność. Zadbałam bardziej o miejsca, którym ni poświęcałam aż tyle uwagi do tej pory.

Maski-tatuaże na tkaninie nawilżające suche łokcie i kolana. #She looks so Perfect, kolejny wybawiciel, bo co jak co, ale o kolana trzeba dbać także pod względem wizerunkowym. Intensywnie nawilżają, złuszczają, regenerują, rozjaśniają, zawierają kwasy owocowe i D-Panthenol. Co ciekawe żadna z tych masek nie przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu. Piłam kawę, myłam zęby, a maski trzymały się super.

Maski można znaleźć w Rossmannie 😉