Yellow glasses

Żółte szkła w okularach spodobały mi się od razu jak je zobaczyłam, postanowiłam że je kupię i tak się stało. Moda modą ale jak dobrze przez nie wszystko widać, oczy odpoczywają i teraz mam ochotę nosić je czy jest słońce czy nie ma. Przyzwyczaiłam się do krótkich włosów, a co lepsze mam wrażenie, że jeszcze są za długie. Dobra, bez zbędnego pisania bo jak widać stylizacja jest bez udziwnień, na luzie, zapraszam do oglądania.

DSC_0408

DSC_0423

DSC_0421

DSC_0389

DSC_0356

DSC_0366

DSC_0375

DSC_0373

DSC_0397

DSC_0424

DSC_0358

DSC_0349

DSC_0396

DSC_0346

DSC_0360

DSC_0405

DSC_0401

DSC_0425

DSC_0393

DSC_0426

okulary, top, spodnie – h&m buty – adidas tubular choker – stradivarius

 

Boho look

Wstępnie miałam inne wyobrażenie tego posta, tych zdjęć i pogody ale koniec końców wyszło lepiej niż oczekiwałam. Przy tej stylizacji utwierdziłam się, że to jest to – w tym mi najwygodniej i najlepiej dlatego mianuję ten outfit moim numerem jeden. Luźna, kolorowa bluzka, szorty z frędzlami, botki które mogę śmiało ubrudzić a i tak dalej będą miały ‚charakterek’. Gdybym miała wybrać się na festiwal to właśnie w takim zestawie, to jest dobry przykład mody i wygody. Zdjęcia i film zrobił jak zawsze mój chłopak.

DSC_0271

DSC_0278

DSC_0184

DSC_0202

DSC_0315

DSC_0253

DSC_0322

DSC_0328

DSC_0221

DSC_0232

DSC_0321

DSC_0212

DSC_0257

DSC_0265

DSC_0211

DSC_0173

DSC_0311

DSC_0284

DSC_0171

bluzka, szorty, torebka – sh buty – missguided czoker – stradivarius

Evree – olejki pod prysznic

W tym poście mam przyjemność zaprezentować rodzaj kosmetyku, którego nie miałam wcześniej okazji przetestować. Szczerze to nawet nie wiedziałam, że są olejki pod prysznic. Włosy olejuję bardzo często, ale ciało? Nigdy. To był mój błąd bo jak się okazuje jest różnica, a o tym poniżej.

DSC_0009

Pierwszy z olejków pod prysznic który zaczęłam testować. Używa się go zamiast żelu pod prysznic i od razu uprzedzam, że nie będzie się tak super pienił jak typowy żel ani tym bardziej nie pachnie tak przyjemnie. Nakładać go musimy (chociaż jak kto woli) dłońmi, nie myjką czy gąbką. Aby wysmarować się nim w całości potrzeba go dość dużo, a więc na pewno nie jest wydajny.

DSC_0011

Podczas wmasowywania go tworzy się taki biały osad (na pewno nie nazwałabym tego pianą), który jest jeszcze bardziej widoczny podczas zmywania. Nie ukrywam, że używanie go jest dla mnie o wiele bardziej kłopotliwe niż zwykły żel, którego wystarczy odrobina i już po minucie można go zmyć. Ale, żeby wszystko było jasne, jestem z niego zadowolona bo najbardziej liczą się efekty.

DSC_0010

90% naturalnych olejów, wow. Mam suchą skórę, więc jak widzę coś nawilżającego od razu się tego chwytam. Te olejki chronią przed wysuszeniem (idealnie na lato), nadają zdrowy wygląd, oczyszczają, regenerują i wygładzają. Ten dodatkowo niweluje blizny i rozstępy, poprawia jędrność i sprężystość skóry.

DSC_0007

Ta wersja super slim dodatkowo poprawia kondycję skóry, napina i ujędrnia, przyśpiesza produkcję kolagenu i elastyny, długotrwale nawilża. 0% olejów mineralnych, 0% parabenów, 0% SLS. Zapach, konsystencja nic się nie zmienia, w sumie niczym się nie różnią od siebie, może minimalnie ewentualnymi rezultatami, ale podsumowując: jestem z nich zadowolona z obu tak samo.

DSC_0008

Olejki kupicie w drogeriach, ale tak samo na stronie internetowej: KLIK. Według mnie warto, zróbcie swojej skórze detoks od tych wszystkich kiepskich, mocno niezdrowych żeli pod prysznic. Jeśli się nie przekonacie – trudno, ale jestem zdania, że wszystkiego warto spróbować, zwłaszcza jeśli coś ma nazwę MULTIOILS BOMB albo SUPER SLIM :)